O co tyle szumu? Czy naprawdę potrzebny jest kolejny blog niosący o zdrowym odżywianiu?

O co tyle szumu? Czy naprawdę potrzebny jest kolejny blog niosący o zdrowym odżywianiu?

Zacznę może od tego, że pisząc na tym blogu mamy z Marią ogromne poczucie misji. 

Dlaczego?

Bo jest nam bardzo trudno pogodzić się z wieloma trendami żywieniowymi we współczesnej rodzinie, zwłaszcza patrząc na statystyki dotyczące skali nadwagi i otyłości. Według raportu NFZ z 2019 roku trzech na pięciu dorosłych Polaków ma nadwagę, a co czwarty jest otyły. Ponad 10% dzieci na całym świecie cechuje nadmierna masa ciała. Wszystko wskazuje na to, że z roku na rok jesteśmy coraz grubsi, a w konsekwencji tracimy zdrowie i mnóstwo pieniędzy na jego ochronę.

Jesteśmy bardzo niespójni w swoich oczekiwaniach. Z jednej strony chcemy być szczupli i zdrowi, czerpać z życia pełnymi garściami, z drugiej strony wybieramy często żywieniową drogę na skróty. Byle szybko i łatwo, może przy bajce, czy z zabawką w ręku. Niekiedy też byle tylko moje dziecko zjadło to co przed chwilą dla nas ugotowałam. Słyszeliście kiedyś, że nie da się zjeść jabłka i jednocześnie to jabłko posiadać ( istnieje wersja deserowa z ciasteczkiem w roli głównej :D)?

Wracając jeszcze do własnych doświadczeń chciałabym coś wyznać… Jako bardzo młoda dziewczyna rozpoczęłam intensywnie trenować… diety odchudzające. Bywały momenty gdzie odnosiłam spektakularne sukcesy, jednak zdarzało się i tak, że traciłam ochotę na wychodzenie z domu z uwagi na nadprogramowy ciężar własnego ciała. Przez wiele lat nie miałam pojęcia jak przerwać to błędne koło, w którym trwam. Nigdy nie zapomnę przeróżnych zasad, których starałam się przestrzegać z różnym z resztą skutkiem. I tak nie wdając się w dalsze szczegóły chciałabym powiedzieć, że tak nie musi być. Nasze dzieci wcale nie muszą od najmłodszych lat wpisywać w swój życiowy słownik słowo “dieta”.

Po to jesteśmy my i nasz blog, żeby wiele spraw w Waszych rodzinach można było poukładać czy tez zmienić na lepsze. Chcemy pokazać, że można gotować smacznie i zdrowo dla całej rodziny i niekoniecznie dla każdego w osobnym garnku,tracąc na to cały dzień. Świadomie użyłam słowa „tracąc ” bo pragniemy pokazać Wam, że czas spędzony w kuchni właśnie! nie jest czasem straconym,  może być doskonałą zabawą, formą rozwoju i wzmacniania więzi, tak jak czas spędzony przy stole.

Jest mnóstwo ciekawych i pomocnych okołożywieniowych tematów, które wraz z Marią chcemy Wam przekazać po to, abyście wiedzieli jak “pozytywnie” żywić siebie i swoją rodzinę.

Aby móc powiedzieć z uśmiechem na twarzy: “Uwielbiam ciasto czekoladowe. A jutro chętnie zjem owsiankę z truskawkami na śniadanie i pokruszę do niej kawałki czekolady… Kawa z mlekiem rano to dla mnie czas na chwilę przyjemności…”

…zamiast: “To ciasto które tak uwielbiam ma aż 600 kalorii w jednym kawałku, muszę sobie dziś chyba odpuścić choć są urodziny mojej mamy… Mam ochotę na owsiankę z truskawkami i kawałkami czekolady na jutrzejsze śniadanie, ale chyba mleko zastąpię wodą, żeby nie miała tyle kalorii…. Kawa z mlekiem max 0.5 % tłuszczu i tylko sporadycznie, nie mogę sobie tak dogadzać każdego dnia…”

Znacie to? My też… Na szczęście dzięki dietetyce i ogromnej pasji do świadomego, pozytywnego żywienia jesteśmy już szczęśliwie po drugiej stronie barykady. Podaj nam rękę i dołącz do nas w tym przyjemnym miejscu. Będzie Ci tu naprawdę dobrze 🙂